Ciche zbieranie danych. Czy istnieje jeszcze prywatność w sieci?

dane-w-siecistrona_big
01
Gru
2016

no comment adminci

Firmy inwestują miliardy dolarów w innowacje, aby powstały najróżniejsze udogodnienia dla użytkowników. Infrastruktury transportu publicznego, czujniki ruchu ulicznego i pogody, opaski fitness i medyczne gadżety, które pomagają pacjentom cierpiącym na demencję, to tylko kilka przykładów urządzeń, które można porównać do kładzenia fundamentów pod naszą przyszłość – społeczeństwo sieciowe. Jednak te korzyści technologiczne mogą też oznaczać upadek prywatności. Do roku 2020 szacuje się że wydatki detaliczne osiągną 2.5 miliarda dolarów w przypadku sprzętu i instalacji, dotyczy to zwłaszcza Bluetooth. Poprzez smartfony producenci będą śledzić aktywność użytkownika w czasie rzeczywistym, aby później spieniężyć dużą ilość danych poprzez analityki oprogramowania i jak twierdzą, zbudować lepsze produkty w celu zatrzymania klienta. Nie wszystkie takie produkty są zaprojektowane z myślą o bezpieczeństwie. Liczne przypadki wycieku danych podsycają tylko rozkwit czarnego rynku odnośnie prywatnych informacji.

 

Około 50 miliardów EURO jest obecnie ulokowanych w tzw. open data source, według Marty Nagy-Rothengass, szefowej Polityki Danych i Unitu ds. Innowacji, DG CONNECT, Komisji  Europejskiej. Podczas ostatniego szczytu WebSummit dyskutowano m.in. o najświeższym wspólnym projekcie EU-US, którego główny temat dotyczył open data. Przedsiębiorstwa, instytuty badawcze oraz rządy cały czas nalegają na włączenie analityki danych do ich strategii i naciskają na rozporządzenia, aby znieść granice dzielenia się danymi. Zgodnie z europejskim prawem ochrony prywatności, zbieranie prywatnych danych jest legalne tylko pod określonymi warunkami. Z początkiem maja 2018, europejskie prawo ochrony danych, które upoważnia klientów do przejęcia kontroli nad ich danymi, będzie zastosowane wobec wszystkich członków UE.

 

Zagrożenia prywatności, jakie mogą wynikać z powodu zbierania dużych ilości danych, podnoszą obawy wśród obywateli, ponieważ nie ma jasnej i klarownej reguły własności, która pieczołowicie regulowałaby to, kto korzysta z danych i w jaki sposób. Zbieranie danych w niemalże każdej sekundzie po to, by później na tym zarabiać nie jest stabilnym modelem biznesowym – stwierdziła Helen Dixon, Komisarz Ochrony Danych w Irlandii, chociaż okazało się powszechnym podejściem pośród nowoczesnych firm.

 

W świetle Digital Economy Bill zaprezentowanego w lipcu, obywatele brytyjscy dosłownie “przejęli” ulice, aby wygłosić swoje istotne obawy odnośnie nadzoru zastosowanego przez rząd. Wygląda na to, że ten trend będzie się rozwijał. Kolejne kraje podążą tym śladem, ponieważ nasze “cyfrowe ślady” nie są już tylko nasze. Rządy państw nie tylko chcą mieć dostęp do wszystkich zebranych informacji – wierzą, że są do tego uprawnione. To wpływa na naszą swobodę obywatelską – przestajemy być jedynymi właścicielami takich danych.

 

Organy regulacyjne muszą jasno określać to, w jaki sposób dane będą wykorzystane i jak długo będzie ta informacja przechowywana w systemie, jeśli zajdzie taka konieczność. Obywatele muszą walczyć z rządowymi roszczeniami odnośnie udostępniania informacji, ponieważ rzeczywistość życia w państwie nadzoru jest bliżej nas niż się nam to wydaje, wyjaśnia Cindy Cohn prawniczka ds. wolności cywilnej i zarazem Dyrektor Wykonawczy w Electronic Frontier Foundation, w czasie już wspomnianego wyżej spotkania WebSummit.

 

Wciąż są kraje, gdzie obywatele są nieświadomi swoich praw kiedy chodzi o prywatność online i ciche zbieranie danych jako strategię modelu biznesowego. “Takie słowa jak “ochrona danych” niewiele mówią ludziom. Ale gdy słyszą o przypadku gdzie, np. lekarz rodzinny wysyła całą 40-letnią dokumentację medyczną do firmy ubezpieczeniowej, kiedy to miano jedynie przesłać szczegóły odnośnie np. operacji kolana, wtedy dopiero zaczynają rozumieć,” wyraźnie zaakcentowała Cohen w wywiadzie odnośnie wyzwań prywatności w Europie. Kurs w jakim zmierza rozwój technologii jest nieunikniony i prywatność stanowić będzie wysoką cenę, którą będziemy musieli zapłacić. Oczywiście istnieją pewne regulacje i przyjdą następne, ale wciąż zezwalają one na gromadzenie danych, z tym że dla celów zgodnych z prawem. Rządy najwyraźniej nie są tym “najlepiej znającym się” punktem oparcia, tak więc to od nas zależy abyśmy znali nasze prawa i normy, które pozwalają nam dokonywać wyborów odnośnie naszych danych.

 

Informacje można dowolnie wykorzystać podając markę Bitdefender jako źródło. www.bitdefender.pl – oficjalna strona marki Bitdefender w Polsce

 

Marken Systemy Antywirusowe – oficjalny dystrybutor rozwiązań Bitdefender w Polsce.

Surveillance as a business model and the sacrifice of privacy

FreshMail.pl