Cyberprzestępcy powodują dziś ogromne szkody. Dlatego zapewnienie bezpieczeństwa w Sieci to jedno z najważniejszych wyzwań, przed którymi stoją ludzie związani z teleinformatyką. Rozumie to również coraz więcej użytkowników prywatnych, chociaż naturalnie ciągle nie wszyscy. Rozpatrzmy, czy Windows Defender jest bezpieczny by uchronić nas przed zagrożeniami z sieci.

Użytkownik internetu

Tak czy inaczej, rośnie popularność oprogramowania antywirusowego. Pojawiło się mnóstwo producentów dostarczających pakiety ochronne. W pewnym momencie także Microsoft docenił wagę zagadnienia. Czy obecny poziom bezpieczeństwa Windows Defender jest wystarczający? Zdania są oczywiście podzielone.

Czy wbudowany Windows Defender jest bezpieczny?

Jeszcze kilka lat temu Windows Defender był naprawdę kiepski. Nie dawał rady ochronić komputera stacjonarnego przed wirusami i złośliwym oprogramowaniem, pisała w lipcu ubiegłego roku ekspert Sophie Anderson na stronie internetowej pl.safetydetectives.com. Ale ostatnio Microsoft zmienił Defendera w całkiem przyzwoity darmowy program antywirusowy. Między innymi zaktualizował go, aby zawierał sandbox i wykrywanie złośliwego oprogramowania w chmurze, zwiększając ogólną ochronę i przyspieszając wykrywanie zagrożeń.

Z drugiej strony, Windows Defender nie radzi sobie z blokowaniem wielu różnych złośliwych programów, podkreślała autorka. Do tego Microsoft nie oferuje wystarczająco częstych aktualizacji. Jakby tego było mało, jeśli na komputerze pojawi się wirus, Microsoft nie pomaga. Użytkownik dostaje tylko informację, że powinien zainstalować innego antywirusa. Ogólnie rzecz biorąc, Windows Defender to bardzo podstawowy program, którego Sophie Anderson nie wybrałaby do ochrony swojego komputera.

Jej zdaniem w ostatnich latach Microsoft sporo poprawił, obecna wersja Defendera na Windows 10 jest całkiem przyzwoitym antywirusem. Mimo wszystko nadal jest sporo obszarów, nad którymi firma musi popracować. Kontrola rodzicielska jest ograniczona do przeglądarek Microsoft. Funkcje bezpieczeństwa w Internecie muszą być instalowane oddzielnie w przeglądarkach innych niż Microsoft (na przykład takich jak Chrome i Firefox). Ochrona w czasie rzeczywistym nie zdołała zablokować niektórych złośliwych plików podczas testowania. Nawigacja może być trudna dla początkujących użytkowników. WD nie obejmuje VPN ani zintegrowanego menedżera haseł. Microsoft nie aktualizuje bazy danych wystarczająco często.

Naturalnie jest też dobra wiadomość. Windows Defender może być używany wraz z innym bezpłatnym programem antywirusowym. Zapewnia wtedy o wiele lepszą ochronę przed złośliwym oprogramowaniem. Większość firm zajmujących się cyberbezpieczeństwem daje bowiem wiele dodatkowych opcji, których antywirus Microsoftu nie posiada, między innymi wirtualną sieć prywatną (VPN).

Bitdefender vs. Windows Defender

Sophie Anderson porównuje na przykład Windows Defendera z programem firmy Bitdefender. I ujawnia: zaawansowany silnik skanowania w poszukiwaniu złośliwego oprogramowania Bitdefender wykrył 100 procent plików złośliwego oprogramowania na jej komputerze i natychmiast usunął pozostałe pliki .exe podczas próby ich uruchomienia. To dużo lepszy wynik niż osiągany przez Windows Defendera.

Produkty Bitdefendera (a wszystkie mają bezpłatne wersje próbne) zawierają kilka świetnych narzędzi: bardziej spersonalizowane skany, zintegrowaną sieć VPN, kontrolę rodzicielską i bezpieczne narzędzia bankowe. Tymczasem w Windows Defender – choć oferuje całkiem przyzwoite opcje skanowania – brakuje dodatkowych narzędzi, takich jak VPN i kontrola rodzicielska.

Według Sophie Anderson funkcja ochrony przed ransomware premium Bitdefendera (Safe Files) sprawia, że jest to znacznie lepszy wybór niż Windows Defender. Safe Files powstrzymuje ransomware przed dostępem do plików i wyświetla komunikat za każdym razem, gdy złośliwa aplikacja próbuje uzyskać dostęp lub szyfrować dane komputera. Jednak funkcja ta jest dostępna tylko w wersji płatnej.

Pierwszego marca 2021 roku ta sama autorka informowała: centrum zabezpieczeń Windows Defender zapewnia podstawową ochronę przed wirusami, trojanami, oprogramowaniem ransomware i innymi formami złośliwego oprogramowania. Domyślnie jest zainstalowany w systemie Windows, więc jeśli użytkownik nie instaluje rozwiązania innej firmy, jego system ma przynajmniej pewien poziom ochrony przed tymi zagrożeniami.

Dodatkowo program automatycznie wykrywa inne zainstalowane systemy antywirusowe. Ułatwia to usunięcie starych skanerów, jeżeli użytkownik chce powierzyć programowi Windows Defender wyłączną ochronę przed zagrożeniami online. Dlatego w przypadku niezbyt wymagających użytkowników komputerów PC nie ma nic złego w korzystaniu z Windows Defender jako antywirusa i pakietu zabezpieczeń internetowych. Jednak dla zdecydowanej większości ludzi – takich, którzy potrzebują komputera do pracy, zakupów online i bankowości, komunikacji z rodziną i przyjaciółmi itp. – Windows Defender nie będzie dobry, twierdzi Sophie Anderson. Ponieważ w jej komputerze znajduje się mnóstwo informacji osobistych i wrażliwych (informacje bankowe, hasła, zdjęcia, pliki muzyczne/wideo itp.), ona nie ryzykuje korzystania z bezpłatnego programu antywirusowego tego typu.

Windows Defender najbezpieczniejszy w historii

System Windows 10 oferuje wszechstronną, wbudowaną ochronę – bez dodatkowych kosztów, przekonuje natomiast Microsoft na stronach internetowych. Firma informuje przy tym użytkowników, w jaki sposób funkcja rozpoznania twarzy Windows Hello i logowanie biometryczne w połączeniu z kompleksową ochroną antywirusową mają zapewnić im większe bezpieczeństwo niż kiedykolwiek wcześniej.

Jak podkreśla producent, jest to stała ochrona bez dodatkowych kosztów. Użytkownik nie musi niczego pobierać. Usługa Microsoft Defender jest standardową częścią systemu operacyjnego Windows 10 chroniącą dane i urządzenia w czasie rzeczywistym za pośrednictwem pełnego zestawu zaawansowanych zabezpieczeń.

Dzięki temu pliki są zabezpieczone i mogą być dostępne na różnych urządzeniach. Wystarczy zapisać pliki w usłudze OneDrive, aby ciągle były one bezpieczne, chronione za pomocą kopii zapasowych i dostępne zawsze, na dowolnym urządzeniu.

Oprogramowanie pozwala użytkownikowi na zarządzanie prywatnością. Może on ustawić lokalizację, kamerę i opcje wykorzystania danych w panelu ustawień konta. Jak zapewnia producent, w ten sposób zyskuje się poczucie zwiększonego bezpieczeństwa w Internecie. System Windows 10 umożliwia bowiem zaplanowanie czasu spędzonego przed ekranem, ograniczenie dostępu do treści dla dorosłych, a także zakupów online, w tym zakupów aplikacji, gier i filmów.

Dzięki funkcji Windows Hello można zrezygnować z haseł. Oznacza to nie tylko wygodę (nie trzeba ich pamiętać). Windows Hello pozwala również na 3 razy szybsze logowanie niż w przypadku wprowadzania hasła. Wystarczy użyć kamery do rozpoznania twarzy. Albo wypróbować czytnik linii papilarnych. Zwłaszcza że nie ma w tym przypadku rozwiązań ostatecznych. Użytkownik może przecież zachować kod PIN jako sposób awaryjny.

Omawiana funkcja Windows Hello to po prostu bardziej osobisty, bezpieczniejszy sposób uzyskiwania błyskawicznego dostępu do urządzeń z systemem Windows 10 przy użyciu linii papilarnych lub rozpoznawania twarzy. Większość komputerów z czytnikami linii papilarnych korzysta już z usługi Windows Hello, co ułatwia logowanie się na komputerze i zwiększa jego bezpieczeństwo, wyjaśnia producent.

TOP Product

Czy można jednak wierzyć zapewnieniom dostawcy, że daje klientom bardzo dobry produkt? Naturalnie nie, trzeba do nich podchodzić sceptycznie. Najlepiej sprawdzić, jakie są opinie osób mających dużą wiedzę, a do tego bezstronnych.

Czy zatem, powtórzmy, obecny poziom bezpieczeństwa Windows Defender jest wystarczający? Jak się okazuje, nawet eksperci niezależnej firmy badawczej AV-TEST wypowiadają się o nim pochlebnie.

W listopadzie i grudniu 2020 roku Instytut, po raz kolejny, ocenił 21 programów bezpieczeństwa dla użytkowników domowych. Jego eksperci zawsze używają do testów najnowsze publicznie dostępne wersje oprogramowania. Są to wersje, które działają w chmurze i same się aktualizują. Fachowcy z AV-TEST tradycyjnie prowadzili badania według realistycznych scenariuszy, to znaczy testowane produkty musiały stawić czoła prawdziwym (występującym w rzeczywistości) zagrożeniom. Te produkty musiały zaprezentować swoje możliwości, wykorzystując wszystkie komponenty i warstwy ochrony.

Jeżeli chodzi o ochronę przeciwko atakom malware’u 0-day (w 216 przypadkach) zarówno w listopadzie, jak i w grudniu Windows Defender w wersji 4.18 wykazał się 100-procentową skutecznością. Taki same wyniki osiągnął w obu miesiącach, biorąc pod uwagę wykrywanie malware’u wprowadzonego do sieci w ciągu ostatnich 4 tygodni (w 11 166 przypadkach). Według metodologii przyjętej przez AV-TEST uzyskał za to 6 punktów na 6 możliwych.

Bardzo dobrze prezentuje się wydajność, czyli przeciętny wpływ produktu na szybkość komputera (praktycznie – spowolnienie jego pracy) w codziennym użytkowaniu. Windows Defender osiągał lepsze wyniki niż średnia dla wszystkich badanych programów. Otrzymał za to również 6 punktów na 6 możliwych.

Ogromnie ważny jest też wpływ programu bezpieczeństwa na użyteczność komputera. Chodzi na przykład o fałszywe ostrzeżenia albo blokady przy odwiedzaniu stron internetowych. Także w tym przypadku Windows Defender uzyskał lepsze wyniki niż średnia dla wszystkich badanych produktów. Dlatego dostał za to też 6 punktów na 6 możliwych. Łączna nota – 18 punktów na 18 możliwych – dała tytuł TOP Product.

Czy Windows Defender jest wystarczający?

Czy można zatem zdać się wyłącznie na oprogramowanie zaszyte w systemie operacyjnym Microsoftu? Musi o tym zadecydować sam użytkownik. Powinien pamiętać tylko o jednym. Jeśli chce korzystać z innych programów antywirusowych, wskazane jest wyłączenie Windows Defendera.

Dodatkowa ochrona

Ochrona dla Twojej firmy

Powiększ bezpieczeństwo