Smartfon ciągle zagrożony

13 kwietnia 2019 no comment MrSafe

girl-4117147__480

Czy instalowanie ochrony na smartfona ma sens?

Wielu internautów nie ma potrzeby instalowania antywirusa w smartfonie, ponieważ są przekonani, że wirusy, które mogą się na nich pojawić, są słabe, łatwe do „wytępienia” i mają małe pole rażenia. Każdy smartfon ma wbudowaną ochronę, więc po co płacić za dodatkową?

No cóż! Gdyby te teorie pojawiły się 15 lat temu, to bym się z nimi z pewnością zgodził. Wtedy używaliśmy telefonów do krótkiego komunikowania się i sporadycznego sms-owania. Jakie szkody mógł wówczas wyrządzić wirus?

Sprawdziłem: wirusy na smartfon nie są wcale słabsze i wyrządzają tyle samo szkody, co te, które pojawiają się się w komputerach.

Dlaczego? Z prostej przyczyny. Obecnie, na smartfonach, wykonujemy te same czynności, które dotychczas robiliśmy na laptopach czy komputerach stacjonarnych.

Kiedy nasz smarfon jest „bezbronny”?

Z badań wynika, że najczęściej sięgamy do smartfona, aby sprawdzić, co dzieje się na portalach społecznościowych aby dodać nowe posty lub skomentować te, które się już pojawiły. Jeżeli korzystamy z transmisji danych komórkowych, to pół biedy, ale najcześciej używamy dostępnych, nie sprawdzonych sieci wi-fi. I właśnie wtedy możemy paść ofiarą hakerów, którzy śledzą nasz ruch w internecie.

Internet daje nam dużo możliwości. Od dłuższego czasu modne i wygodne stają się zakupy online. Uwielbiamy „poruszać” się po sklepach internetowych w poszukiwaniu okazji. Logujemy się do nich, nie dbając o bezpieczeństwo danych a po drugiej stronie „oko” hakera widzi nasze hasła i je zapamiętuje. Jest to możliwe, ponieważ nie mamy odpowiedniego antywirusa. Oczywiście w ferworze zakupów nie myślimy, żeby logować się przy pomocy różnych haseł. Mamy jedno, żeby je łatwo zapamiętać i nie „sprawiać kłopotu” cyberprzestępcom. Pomagamy im za pomocą jednego hasła dostać się do naszego konta bankowego czy kart płatniczych. Nie dbamy o zabezpieczenia antywirusowe.

Ostatnio – nie uwierzycie – koleżanki syn stracił 400 zł, które zostały pobrane z jego konta w Hongkongu, gdzie oczywiście nigdy jeszcze nie był. Podejrzewamy, ze padł ofiarą ataku podczas robienia zakupów w jednym z  tanich sklepów internetowych.

Coraz popularniejsza stała się instalowana na smartfona aplikacja, do której możemy wgrać wszystkie nasze karty lojalnościowe z ulubionych sklepów. Wygoda i pułapka! Nie myślimy o tym, że w celu rejestracji takiej karty, podawaliśmy swoje dane.

Smartfon to też narzędzie rozrywki. Niejednokrotnie w celu zainstalowania gry na telefon musimy podać numer karty kredytowej. Sam gram w jedną z takich i czasem, aby szybciej osiągnąć wyższy poziom, kupuję ”diamenty”. Pieniądze są oczywiście pobierane z mojej karty kredytowej. Udostępniłem jej dane, tak naprawdę sam nie wiem, komu. Pewnie robicie podobnie, ale nie zastanawialiście się nad tym do tej pory.

A czy wiecie, że warunkiem rejestracji na jednym z popularniejszych portali randkowych jest udostępnienie danych karty kredytowej?

To tylko kilka przykładów na to, w jaki sposób możemy bezpośrednio stracić swoje dane.

Jeśli więc przeczytacie, że antywirus na smartfony są zbyteczne, to wrzućcie taki artykuł do spamu albo odpowiednio go skomentujcie.

MrSafe